słońce pali moje oczy.

przez , 07.cze.2015, w Bez kategorii

to już stało się moją tradycją. znikanie i pojawianie się po krótszej, bądź dłuższej nieobecności. brak czasu, brak słów do dzielenia się z internautami. brak chęci…do czegokolwiek. nadal pamiętam co mnie pchnęło na drogę blogowania. wiem, że dużo się zmieniło, że już nie jestem taka jak na początku. ale nadal siebie nie lubię.

są dni, kiedy mam ochotę krzyczeć. nie w samotności. chcę wyjść na ulicę i wykrzyczeć wszystko co we mnie siedzi. w sercu i w umyśle. nie obawiając się rekacji ludzi, nie oczekując aprobaty.

przed chwilą płakałam. przyznaję się sama przed sobą, że jestem słaba psychicznie. nie udaję przed sobą, że daję radę, że znoszę to całe gówno tego świata. jedynie na zewnątrz noszę maskę.

J. jest jedyną osobą, któej powiedziałabym wszystko tak, jak jest.

chciałabym wyłączyć telefon, ale wtedy nie przeczytałabym wszystkich wiadomości, których nigdy nie dostaję.

zawiodłam się na sobie za pozostawienie osób, którym obiecałam nigdy nie odchodzić. spalam się własnym wstydem.

 

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

‚my tears are becoming a sea’

przez , 25.gru.2014, w Bez kategorii

tak po prostu. znów to sobie robię. myślę o bezsensie mojego życia. jeden plus, że już nie wymiotuję zawartością mojego umysłu. nie ma komu się wygadać.

chcę zostać sama wyprowadzić się i z nikim nie przebywać. wiem, że będzie tylko gorzej. samotność potęguje poczucie pustki i bycia niepotrzebnym.

chcę wrócić, ale nie mam gdzie. nie nadaję się do życia.

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

She’s back. Not sure for how long.

przez , 23.lis.2014, w Bez kategorii

Wydaje się, jakby to było wieki temu. Ostatni wpis na blog. Ostatni znak, że jeszcze potrafię się dzielić swoimi myślami z nieznajomymi ludźmi. Maj 2014. Kiedy to było? Już pół roku minęło.

Co się zmieniło? Nadal w Anglii. Nadal nie chcę wyjeżdżać. Tego możecie być pewni. Nie mam po co wracać ’na ojczyzny łono’. Zmienił się mój status związku na ‚zajęta’, chociaż czasem zastanawiam się, jak długo wytrzymam na odległość. Podróże północ-południe są męczące, albo po prostu nie jestem dobra w dłuższych związkach. Who knows. Zmieniło się te to, że już nie myślę tak wiele o przeszłości. Czy to za sprawą M., nie wiem, ale wiem, że W. już nie ma w mojej głowie.

Tęskniłam za paroma osobami z przestrzeni internetowej, z którymi nie miałam jak się komunikować. Niektórzy po prostu mnie zostawili, bo ludzie zawsze odchodzą. Ja wracam jak bumerang. W nieregularnych odstępach czasu, ale zawsze. Dlatego nie potrafię zbudować nic na dłużej. Ale się staram… Od czasu do czasu…

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...